IV LIGA NA BANK OKIEM KAROLA JAKUBOWSKIEGO

IV LIGA NA BANK

Za nami druga kolejka IV ligi podlaskiej Bank Spółdzielczy Bielsk Podlaski. Nie brakowało emocji, bramek oraz nieoczywistych wyników. Początek sezonu w „podlaskiej Lidze Mistrzów” zdecydowanie może się podobać sympatykom lokalnej piłki i moim zdaniem jedynie dowodzi temu, że będzie to bardzo interesująca kampania, gdzie zarówno gra o najwyższe cele, jak i o utrzymanie powinna toczyć się do samego końca!

Pionier Brańsk 3:0 Krypnianka Krypno

Zespół z Krypna jest w trakcie przebudowy i w takim stanie niestety nie mógł nawiązać równorzędnej walki z tak mocnym rywalem jakim był Pionier. Drużyna z Brańska mając ogromną jakość indywidualną zdominowała te spotkanie i tym razem (w przeciwieństwie do ostatniej kolejki) wygrała bez większych nerwów. Bramki strzelali Damian Wysocki, Mateusz Jambrzycki oraz Karol Kosiński. Mimo wysokiego wyniku warto pochwalić za kilka udanych interwencji bramkarza Krypnianki – Mateusza Pasiecznika. W drużynie gości nie brakuje jakości, jednak aby zdobywała ona punkty potrzebny jest jeszcze czas.

Pomorzanka Sejny 2:6 Warmia Grajewo

Powrót IV ligi do Sejn po 16 latach przerwy miał dla miejscowych kibiców gorzki smak. Faworyzowana Warmia Grajewo finalnie wywozi z terenu beniaminka 3 punkty, choć wbrew wynikowi wcale nie był to dla niej łatwy mecz. Do 84 minuty utrzymywał się wynik 2:3, jednak gra w „10” pod koniec dała się gospodarzom mocno we znaki i drużyna z Grajewa skrzętnie z tego skorzystała. Podopieczni Karola Salika po dwóch kolejkach mają komplet punktów, a więc można powiedzieć że zadanie wykonali, choć na kolejnych treningach z pewnością większą wagę będą musieli poświęcić defensywie, gdyż po raz kolejny dali sobie wbić dwie bramki. Z kolei zespół Pomorzanki widać płaci jeszcze frycowe po awansie do IV ligi Bank Spółdzielczy Bielsk Podlaski, jednak taką postawą pokazuje, że nikomu nie odpuści łatwo ligowych oczek.

MKS Supraślanka Supraśl 2:3 Wissa Szczuczyn

Mecz bardzo ciekawy, bo z wieloma zwrotami akcji i padło w nim jak widać aż 5 bramek. Świetnie rozpoczęli spotkanie goście, którzy szybko objęli dwubramkowe prowadzenie. Jeszcze przed przerwą zawodnicy z Supraśla zdołali jednak wyrównać i długo utrzymywał się wynik 2:2. Dopiero w końcówce meczu Jesus David Mosquera Gomez dał gościom zwycięską bramkę. Dla drużyny ze Szczuczyna to pierwszy mecz po letniej przerwie i z pewnością cieszą się z tego, że zakończył się on ich zwycięstwem, nawet pomimo że zostawili dużo zdrowia. Supraślanka natomiast mimo porażki po raz kolejny, po zeszłotygodniowej wygranej z Krypnianką, pokazała, że będzie mocną drużyną, która jest w stanie postawić się każdemu w tej lidze.

MKS Ruch Wysokie Mazowieckie 0:2 KS Wasilków

Hit kolejki, jakim wydawał być się ten mecz nieco zawiódł, bo nie było to fascynujące widowisko. Widać, że Ruch dopiero wchodzi do rozgrywek po przerwie, bo choć gospodarze próbowali kontrolować grę to brakowało im jednak intensywności by zaskoczyć gości. Podopieczni trenera Kobeszki natomiast zachowali się jak wytrawny bokser i wypunktowali błędy swoich rywali osiągając tym samym cel, jakim były bardzo ważne 3 punkty w tym meczu. Można więc powiedzieć, że spadkowicz szybko zagoił rany po bolesnym poprzednim sezonie, ponieważ w nową kampanię wchodzi z kompletem oczek po 2 meczach.

Czarni Czarna Białostocka 0:0 Tur Bielsk Podlaski

Goli nie było, ale nie brakowało emocji. Obie drużyny do meczu przystąpiły w młodych składach, co cieszy, bo właśnie tacy zawodnicy powinni się ogrywać na IV-ligowych boiskach. Zarówno po stronie gospodarzy, jak i gości nie brakowało prób, jednak można powiedzieć, że ten mecz zdecydowanie należał do bramkarzy. Dla kibiców może nie do końca się to podobało, gdyż przez to nie ujrzeliśmy bramek, ale z pewnością jest to powód do zadowolenia dla trenerów, bowiem zarówno Filip Suchocki z Czarnej Białostockiej, jak i Karol Dołkin z Tura to golkiperzy bardzo młodego pokolenia. Patrząc na sytuację obu ekip po dwóch kolejkach to jednak trener Woroniecki z Czarnych zapewne jest w lepszym nastroju, bowiem jego zespół ma już na swoim koncie 4 punkty. Z kolei dla Tura to dopiero pierwsze oczko, co nie może zaspokajać apetytów tej ambitnej drużyny.

KS Michałowo 3:0 LKS Promień Mońki

Wzmocnione Michałowo wyrasta nam na czarnego konia początku sezonu IV ligi! Drużyna osiąga drugie zwycięstwo i po raz kolejny robi to w imponujący sposób. Gra tej drużyny opiera się na żelaznej defensywie, zagęszczaniu środka i cierpliwości. Tej ostatniej zabrakło zawodnikom Promienia, którzy próbowali rozgrywać piłkę, jednak popełniali przy tym zbyt dużo błędów, a gospodarze skrzętnie je wykorzystali. Na uwagę zasługuje na pewno bramka na 2:0 autorstwa Łukasza Popiołka, który oddał naprawdę bardzo ładne uderzenie z dystansu. Ekipa Klubu Sportowego w kolejnych meczach będzie naprawdę niewygodnym rywalem i następni przeciwnicy chcąc ją pokonać będą musieli się naprawdę mocno postarać.

PW Home LZS Krynki 1:4 ŁKS II Łomża

Budowany przez nowego trenera – Łukasza Gąsowskiego LZS Krynki nie ma łatwego startu. Najpierw mecz ze spadkowiczem i na chwilę obecną głównym faworytem do awansu – KS-em Wasilków, a teraz wyzwanie chyba jeszcze cięższe, bo mecz z nieprzewidywalnym beniaminkiem, który na tle bardzo mocnej Warmii Grajewo przed tygodniem pokazał dużą jakość i był bliski sprawienia niespodzianki. W tym meczu zawodnicy z Łomży po raz kolejny udowodnili, że mimo iż są nowi w lidze to będą chcieli w niej mocno namieszać. Dwie bramki w pierwszej połowie, dwie w drugiej i wywożą z Krynek pewne 3 punkty. Gospodarzom pozostała bramka na otarcie łez, którą zdobyli pod koniec meczu. Co ciekawe ŁKS II kończył ten mecz w 10, po dwóch żółtych kartkach swojego zawodnika, jednak miejscowi nie byli w stanie tego wykorzystać i zmniejszyć rozmiar porażki.

KS Śniadowo 1:3 Hetman Skłodowscy Tykocin

Łatwych chwil nie przeżywa również ekipa ze Śniadowa. Ona w pierwszej kolejce uległa Promieniowi aż 0:7, a teraz zalicza swoją drugą porażkę. Goście z Tykocina objęli prowadzenie już w 8 minucie, jednak na kolejne bramki trzeba było czekać aż do końcówek kwadransa meczu. Wówczas Hetman dwukrotnie podwyższył prowadzenie i praktycznie zamknął mecz, choć gospodarzy stać było jeszcze na gola honorowego. Tym samym podopieczni Tomasza Bernatowicza po ostatniej bolesnej porażce z Brańskiem zareagowali chyba w najlepszy możliwy sposób, wygrywając kolejny mecz na boisku!

Zachęcam do śledzenia rozgrywek IV ligi Bank Spółdzielczy Bielsk Podlaski, gdzie znaleźć można najlepszych zawodników amatorskich w całym województwie!

Pozdrawiam również wszystkie drużyny, życząc powodzenia w kolejnych meczach!

Karol Jakubowski