PODSUMOWANIE 5. KOLEJKI BANK SPÓŁDZIELCZY W BIELSKU PODLASKIM IV LIGI OKIEM KAROLA JAKUBOWSKIEGO

IV LIGA NA BANK

    Podsumowanie IV ligi okiem Karola Jakubowskiego Kolejna kolejka za nami! Nie obyło się bez niespodzianek, ale i mieliśmy mnóstwo bramek. Cieszy również, że trenerzy podlaskich IV-ligowców chętnie stawią na młodzież, która jak się Państwo dowiecie czytając podsumowanie odpłaca się dobrą grą i golami.

    LKS Promień Mońki 4:2 Pomorzanka Sejny

    Promień przystępował do tego meczu jako jedna z rewelacji początku sezonu. Goście natomiast po powrocie do IV ligi jeszcze nie zapunktowali. Mimo to mecz od początku nie ułożył się tak jak zaplanowali to sobie gospodarze. Wprawdzie Szymon Magnuszewski wyprowadził ich na prowadzenie z rzutu karnego, jednak szybko Pomorzanka wyrównała po bramce Kuby Januszewicza i remis utrzymywał się do przerwy. W drugiej połowie Maciej Odyjewski ponownie daje przewagę monieckiej drużynie, jednak znów kilka minut później mamy remis po golu kapitana – Piotra Leszczyńskiego. Drużyna z Moniek miała kilka bardzo dobrych sytuacji by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, jednak szwankowała tego dnia skuteczność, a i zespół z Sejn postawił naprawdę trudne warunki i ambitnie walczył o korzystny wynik. Dopiero w końcówce spotkania Patryk Ołów i Stanisław Siemieńczuk odblokowali się, pokonując dwukrotnie Adama Stolarskiego i dając Promieniowi kolejne cenne trzy punkty. Mimo że jak się zwykło mówić “zwycięzców się nie ceni” to jednak miejscowi tego dnia zagrali swój dotychczas najgorszy mecz w sezonie. Jednak dzięki ograniu i o wiele większemu doświadczeniu gry na wyższym poziomie udało im wygrać. Pomorzanka natomiast ponownie pozostawia po sobie dobre wrażenie i jestem przekonany, że niedługo przyjdzie czas na ich wyczekane pierwsze IV-ligowe punkty.

    Wissa Szczuczyn 1:1 KS Michałowo

    Był to mecz dwóch drużyn, które bardzo dobrze prezentują się od początku sezonu. Zespół gospodarzy przyznaje, że był to dla niego ciężki mecz. Nie byli tego dnia w optymalnej dyspozycji, a świetnie ich błędy w ustawieniu wykorzystywali przyjezdni z Michałowa. To oni też jako pierwsi wyszli w tym meczu na prowadzenie po bramce Łukasza Popiołka. Mieli również okazję by podwyższyć wynik z rzutu karnego, jednak ten został obroniony przez Denysa Kravchuka. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że “niewykorzystane sytuacje lubią się mścić” i tym razem również znalazło ono swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. W doliczonym czasie gry bowiem Dariusz Korytkowski doprowadza do wyrównania i tym samym wprowadza miejscowe trybuny w szał radości. Podejrzewam jednak, że ten wraz z opadnięciem meczowych emocji zamieni się jednak w rozczarowanie, gdyż na pewno drużyna z powiatu grajewskiego liczyła przed tym meczem na więcej niż punkt. Ten z kolei przed pierwszym gwizdkiem pewnie bardziej zadowalał by gości z Michałowa, którzy jednak po takim meczu nie mogą się z niego cieszyć.

    Warmia Grajewo 3:2 MKS Supraślanka Supraśl

    Patrząc na “suche wyniki” z poprzednich kolejek mogłoby się wydawać, że będzie to łatwy mecz dla drużyny z Grajewa. Kto jednak tak myślał ten się bardzo pomylił. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście, dla których trafienie zanotował kapitan Gabor Żukowski. Kilka minut później gospodarze otrzymują rzut karny i pewnie go wykorzystują – 1:1. To jednak nie podłamało przyjezdnych, którzy powrócili do prowadzenie zaledwie parę chwil później. Wynik 1:2 do przerwy to jednak nie było największe zmartwienie Warmii, bowiem groźnego urazu doznał bramkarz “wilczków” – Wiktor Mysiewicz i musiał on przedwcześnie opuścić boisko. Niestety taka jest piłka nożna i urazy są jej częścią. Mimo wszystko przykro się obserwuje takie obrazki i bramkarzowi z Grajewa życzymy dużo zdrowia. W drugiej połowie podopieczni trenera Salika zdołali jednak odwrócić wynik spotkania za sprawą braci Kalinowskich, najpierw Rafała, a potem Dawida. Z tego szalonego meczu więc to gospodarze wychodzą górą, a na trybunach miejscowego stadionu na pewno po końcowym gwizdku można było usłyszeć głośne “ufff…”, gdyż strata punktów w kolejnym meczu grajewian mogłaby ich sporo kosztować w kontekście gry o awans.

    KS Wasilków 5:0 KS Śniadowo

    Powiem jedno słowo – powtarzalność. To właśnie cechuje Wasilków w tym sezonie, bowiem po raz trzeci z rzędu wygrywają 5:0. Te słowo pasuje również do gry Kacpra Łupińskiego, który po raz kolejny strzela dwie bramki. W Śniadowie z kolei efekt nowej miotły nie zadziałał w pierwszym meczu, choć prawdę mówiąc biorąc pod uwagę sytuację kadrową tego zespołu oraz klasę rywala, z którym grali ciężko było się spodziewać innego wyniku.

    Hetman Tykocin 2:2 Tur Bielsk Podlaski Mecz kolejki

    Kolejny mecz w Tykocinie i kolejny raz nie zabrakło emocji. Jako pierwszy na prowadzenie wyszedł bielski Tur za sprawą Jakuba Witkowskiego. Kilka chwil później jednak duży wiel(błąd) w obronie gości wykorzystał Hetman Tykocin, który wyrównał. Jednak jeszcze przed przerwą bielszczanie ponownie byli na prowadzeniu po debiutanckim trafieniu Maksymiliana Tchórzewskiego – młodego wychowanka Tura. W drugiej połowie jednak gospodarze z Tykocina ponownie pokazali charakter i wyrównali stan meczu. Był to ciekawy mecz, szczególnie że obie strony miały jeszcze swoje szanse na kolejne bramki. Swój wpływ na grę miała również kapryśna tego dnia pogoda. Na uwagę zasługują dwie bramki młodego zawodnika Hetmana – Oliwiera Kułakowskiego. Był to również debiut braci Kulikowskich na ławce trenerskiej Tura. Biorąc pod uwagę klasę rywala oraz ostatnią formę bielszczan to uważam, że należy go ocenić pozytywnie, choć to dopiero przyszłe mecze pokażą czy nowy styl da bielszczanom wyjście z “dołka”.

    ŁKS II Łomża 2:4 Pionier Brańsk

    Było to bardzo ważne zwycięstwo Pioniera, szczególnie że zdobyli je po dwóch nieudanych meczach. Początek spotkania był jednak lepszy dla gospodarzy, którzy w 6 minucie wyszli na prowadzenie po trafieniu Aleksandra Ochenkowskiego. Dłuższą chwilę zajęło Pionierowi by wyrównać, jednak dokonał tego Grzegorz Górski. W 36 minucie spotkania karnego na gola zamienił Jacek Dzienis i dzięki temu goście byli już na prowadzeniu. Na początku drugiej połowy Dzienis ponownie trafił do siatki, tym razem głową po rzucie rożnym. W 76 minucie wynik po raz kolejny podwyższył Pionier, a stało się to za sprawą Pawła Zawadzkiego. Miejscowym pozostało jeszcze honorowe trafienie w końcówce meczu autorstwa Wiktora Morawskiego. Dzięki tej wygranej Pionier w tabeli dogonił swojego rywala i zbliżył się też do czołówki ligi.

    PW Home LZS Krynki 3:12 MKS Ruch Wysokie Mazowieckie

    Takie wyniki w IV lidze to rzadkość. Drużyna z Krynek jednak nie pierwszy raz w tym sezonie zalicza tak wysoką przegraną. W tym meczu jednak wszystko zaczęło się układać po ich myśli, bowiem to oni wyszli na prowadzenie po rzucie karnym. Goście szybko wyrównali, jednak Krynki po raz kolejny strzeliły bramkę i było 2:1. Przed przerwą jednak sędzia dwukrotnie wskazał na wapno, jednak tym razem przeciwko Krynkom i zawodnicy z Wysokiego Mazowieckiego zamienili to na dwie bramki. Jak przyznaje sam zespół z Krynek był to kluczowy moment tego meczu. W doliczonym czasie pierwszej połowy Ruch dorzucił jeszcze jedną bramkę czym podwyższył swoje prowadzenie na 4:2. Druga połowa to był istny festiwal strzelecki w wykonaniu przyjezdnych, który zakończył się wyżej podanym wynikiem. Warto przy tym wspomnieć o debiucie w pierwszym składzie Juliana Kulbabińskiego (rocznik 2009) oraz premierowej bramce w pierwszym meczu Franciszka Milewskiego (rocznik 2010). Dla Krynek natomiast występy zawodników w takim wieku nowością nie są, co stanowi poniekąd odpowiedź dlaczego początek sezonu wygląda w ich wykonaniu tak, a nie inaczej. Jeśli jednak drużynie oraz tym młodym chłopakom, których odważnie wprowadza trener Gąsowski starczy cierpliwości to z czasem powinno to zaowocować, czego osobiście życzę całemu LZS-owi.

    Krypnianka Krypno 1:1 Czarni Czarna Białostocka

    Pielgrzymi niedawno odwiedzili Krypno, odwiedziła też je drużyna Czarnych. Może określenie tego remisu “cudem” byłoby dość przesadzone, jednak patrząc na dotychczasowe wyniki obu drużyn na pewno jest to niespodzianka. Szczególnie, że to gospodarze jako pierwsi wyszli na prowadzenie po golu Marka Garbowskiego. Goście długo gonili wynik, jednak w końcu w 75 minucie dopięli swego. Próbowali jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, jednak zabrakło im już na to czasu. Z pewnością jest to cenna zdobycz punktowa dla drużyny trenera Janika, która powoli zaczyna pokazywać swoją wartość. Czarni natomiast z przebiegu powinni szanować ten punkt, jednak z pewnością ich apetyty przed tym meczem były większe.

    Młodzieżowiec kolejki – Oliwier Kułakowski (Hetman Tykocin)

    Dwa gole, które dały jego drużynie cenny punkt z Turem Bielsk Podlaski to moim zdaniem wystarczający argument by wyróżnić Oliwiera. Gość specjalny Marcin Grygo (Prezes Promienia Mońki) Rozgrywki IV ligi Bank Spółdzielczy w Bielsku Podlaskim w sezonie 2026/2027 są niezwykle emocjonujące i atrakcyjne. Po pierwszych pięciu kolejkach mogę powiedzieć, że poziom sportowy jest wyższy niż w poprzednim sezonie. Do grona faworytów należą, jak co roku, KS Wasilków, Warmia Grajewo, Ruch Wysokie Mazowieckie czy Wissa Szczuczyn. Na uwagę zasługuje również coraz bardziej wyrównany poziom całej ligi. W wielu spotkaniach o wyniku decydują detale, a zespoły prezentują ambitną i ofensywną piłkę, co sprawia, że rozgrywki są ciekawe zarówno dla zawodników, jak i kibiców.

    Pozytywnym aspektem jest wprowadzenie przez Podlaski Związek Piłki Nożnej wspólnie z Bankiem Spółdzielczym w Bielsku Podlaskim wyróżnień, takich jak MVP kolejki, jedenastka kolejki czy trener miesiąca. Takie inicjatywy dodatkowo promują zawodników, trenerów i same rozgrywki, a także budują zainteresowanie IV ligą. Bardzo pozytywnie oceniam również możliwość ogrywania młodych zawodników i wychowanków klubów. W Promieniu Mońki jest to dla nas szczególnie ważne – w podstawowym składzie regularnie występuje 7 – 8 naszych wychowanków. Jest to najlepszy dowód na to, że praca z młodzieżą może przynosić efekty i że IV liga może być bardzo dobrym miejscem do wprowadzania młodych piłkarzy do seniorskiej piłki. Dla nas jako klubu jest to jeden z najważniejszych kierunków rozwoju. Uważam, że właśnie połączenie doświadczenia z młodością jest dużą wartością tych rozgrywek. Młodzi zawodnicy mogą rywalizować z bardziej doświadczonymi piłkarzami, zdobywać cenne doświadczenie i stopniowo przygotowywać się do jeszcze wyższego poziomu. Jako Prezes Promienia Mońki uważam, że IV liga podlaska rozwija się w dobrym kierunku. Poziom sportowy, promocja rozgrywek oraz działania podejmowane przez Podlaski Związek Piłki Nożnej sprawiają, że liga staje się coraz bardziej atrakcyjna. Mam nadzieję, że kolejne kolejki przyniosą równie dużo emocji i sportowej rywalizacji, a zainteresowanie rozgrywkami będzie z każdym miesiącem coraz większe.

    Pozdrawiam również wszystkie drużyny, życząc powodzenia w kolejnych meczach!

    Karol Jakubowski